# Przez 4 lata płacił za SEO. Usłyszał, że „tego już nie da się zrobić”. Po miesiącu wróciły zapytania

Przez lata strona generowała klientów i pięciocyfrowe miesięczne przychody. Później ruch i zapytania zaczęły znikać, mimo regularnie opłacanej usługi SEO. Wystarczył miesiąc uporządkowanych działań, aby liczba nowych użytkowników wzrosła o 56,5%, a formularz zaczął generować 1–3 zapytania dziennie.

## Wniosek na start

Problemem nie był brak zainteresowania usługą, ale zaniedbana strona i SEO. Zamiast budować wszystko od nowa, naprawiliśmy obecny serwis i usunęliśmy bariery sprzedażowe. Po miesiącu liczba nowych użytkowników wzrosła o 56,5%, a formularz zaczął generować 1–3 zapytania dziennie — wcześniej było ich 0.

## Cztery lata SEO i coraz mniej klientów

Klient trafił do nas z polecenia.

Prowadzi działalność związaną z malowaniem obrazów, wykonywaniem portretów i karykatur oraz oprawą prac. Jego strona nie była nowym projektem. Funkcjonowała od lat i, co najważniejsze, wcześniej potrafiła realnie sprzedawać.

W najlepszym okresie pozyskiwanie klientów z internetu pozwalało generować miesięcznie pięciocyfrowe przychody.

Z czasem sytuacja zaczęła się jednak zmieniać.

Ruch słabł. Nowych klientów było coraz mniej. W końcu strona weszła w stan, który można określić jako wegetację — istniała, była dostępna w Google i docierała jeszcze do części użytkowników, ale praktycznie przestała realizować swój najważniejszy cel: generować nowe zamówienia.

Nie byłoby w tym nic szczególnie dziwnego, gdyby nie jeden fakt.

Klient przez cały ten czas regularnie opłacał usługę SEO.

Kiedy zaczął pytać, dlaczego pomimo prowadzonych działań strona przestała przynosić efekty, usłyszał w uproszczeniu:

> „To już nie jest w trendzie. Tego nie da się teraz zrobić tak jak wcześniej.”

I właśnie w tym miejscu zaczęła się nasza praca.

## Nie zaczęliśmy od sprzedawania. Zaczęliśmy od sprawdzenia

Po pierwszej rozmowie nie zaproponowaliśmy klientowi nowej strony, kampanii reklamowej ani kolejnego dużego pakietu usług.

Najpierw chcieliśmy odpowiedzieć na prostsze pytanie:

> Co właściwie powoduje, że strona, która kiedyś pozyskiwała klientów, przestała to robić?

Dlatego pierwszym etapem była kompleksowa analiza.

W Swissly wykorzystujemy do tego częściowo zautomatyzowany proces diagnostyczny. Automatyzacja zbiera i porządkuje dane, ale sama nie podejmuje decyzji. Dzięki temu możemy ograniczyć czas potrzebny na ręczne wyszukiwanie podstawowych problemów i poświęcić go na ich interpretację.

Sprawdziliśmy między innymi stronę techniczną, wydajność, istniejące treści, podstawy SEO, sposób kontaktu z firmą, strukturę strony oraz drogę, którą musi przejść potencjalny klient.

I wtedy zaczęły wychodzić problemy.

### Za SEO płacono. Śladów regularnego SEO praktycznie nie było

Analiza pokazała, że w ostatnim okresie trudno było znaleźć oznaki systematycznie prowadzonej pracy nad widocznością strony.

Nie pojawiały się nowe treści. Istniejące materiały nie były aktualizowane. Część informacji pozostawała niezmieniona przez 2–3 lata.

Konfiguracja wykorzystywanych narzędzi SEO również wymagała uwagi.

Nie chodzi przy tym o to, że sama wtyczka taka jak Rank Math „robi SEO”. Nie robi. Jest jedynie narzędziem.

Problem polegał na tym, że zarówno stan strony, jak i konfiguracja narzędzi wskazywały na brak bieżącej pracy, podczas gdy właściciel firmy pozostawał w przekonaniu, że usługa jest regularnie realizowana.

> **pytanie:**
> Co mogliśmy stwierdzić na podstawie audytu?
> **Wysoka pewność:** strona posiadała poważne problemy techniczne i sprzedażowe, treści były nieaktualizowane, a podstawowe elementy SEO wymagały pracy.
> **Średnia pewność:** na podstawie zastanego stanu strony nie było widać efektów regularnych działań SEO w analizowanym okresie.
> **Czego nie możemy stwierdzić:** bez pełnej historii współpracy, raportów i dostępu do wszystkich danych nie możemy powiedzieć, że poprzedni wykonawca „nie robił absolutnie nic”.

### SEO nie było jedynym problemem

Mogliśmy w tym momencie rozpocząć optymalizację tekstów, fraz i meta danych.

Tylko że to nie rozwiązałoby całego problemu.

Strona miała znacznie bardziej podstawowe bariery.

Jedną z najbardziej widocznych była wydajność.

W momencie rozpoczęcia analizy pomiar Lighthouse wskazywał LCP na poziomie około: 25,2 sekundy

To ogromna wartość.

LCP (Largest Contentful Paint) jest jednym ze wskaźników opisujących szybkość wyświetlania głównej zawartości strony. Tak słaby wynik oznaczał nie tylko problem techniczny. Oznaczał przede wszystkim fatalne doświadczenie potencjalnego klienta.

Ale znaleźliśmy coś jeszcze bardziej podstawowego.

## Na stronie nie było normalnego formularza kontaktowego.

Użytkownik mógł zainteresować się usługą, obejrzeć realizacje i chcieć zamówić obraz — ale sama strona nie prowadziła go w naturalny sposób do wykonania kolejnego kroku.

Do tego dochodziły:

- przestarzałe moduły i elementy interfejsu,

- brak czytelnej ścieżki prowadzącej do kontaktu,

- problemy z prezentacją oferty,

- brak odpowiednio wyeksponowanych elementów budujących wiarygodność,

- stare treści,

- problemy techniczne i wydajnościowe,

- zaniedbane podstawy SEO.

Wtedy diagnoza zaczęła wyglądać zupełnie inaczej.

Problemem nie było samo „SEO”. Problemem był cały system pozyskiwania klienta.

### Mogliśmy sprzedać nową stronę. Odradziliśmy ją.

Patrząc na stan witryny, najłatwiejszym rozwiązaniem z perspektywy wykonawcy byłoby powiedzenie:

> „Potrzebna jest nowa strona.”

I wystawić ofertę na kilka lub kilkanaście tysięcy złotych.

Nie zrobiliśmy tego.

Nie dlatego, że obecna strona jest idealna. Wręcz przeciwnie — w przyszłości jej przebudowa może mieć dużo sensu.

Tyle że nie miała sensu w tamtym momencie.

Klient potrzebował najpierw odzyskać możliwość pozyskiwania zamówień.

Duży wydatek na nową witrynę oznaczałby zamrożenie kolejnej części budżetu bez pewności, że sam redesign rozwiąże rzeczywisty problem.

Dlatego zaproponowaliśmy inne podejście.

### Nasza metoda
01 — **Diagnoza:** Sprawdzamy, gdzie rzeczywiście tracimy użytkownika i dlaczego strona nie generuje zapytań.
02 — **Naprawa fundamentów:** Poprawiamy wydajność, błędy techniczne, kontakt, UX i najważniejsze elementy istniejącej strony.
03 — **SEO i treści:** Dopiero na przygotowanym fundamencie porządkujemy optymalizację i rozwijamy widoczność organiczną.
04 — **Odzyskanie sprzedaży:** Strona ponownie zaczyna pozyskiwać potencjalnych klientów.
05 — **Nowa strona:** Jeżeli wyniki się utrzymają, część wypracowanego przychodu można przeznaczyć na docelową przebudowę bez niepotrzebnego obciążania firmy.

To jest też jedna z zasad, którymi kierujemy się w Swissly:

> Nie wdrażamy czegoś tylko dlatego, że możemy to sprzedać. Najpierw sprawdzamy, czy firma rzeczywiście tego potrzebuje.

### Najpierw naprawiliśmy to, co już istniało

Pierwszy etap nie był spektakularny.

Nie projektowaliśmy efektownych animacji. Nie zmienialiśmy całej identyfikacji. Nie budowaliśmy serwisu od zera.

Zajęliśmy się rzeczami, których użytkownik często nawet nie zauważa — dopóki nie są zepsute.

Uporządkowaliśmy techniczne funkcjonowanie strony i rozpoczęliśmy optymalizację wydajności.

Poprawiliśmy istniejące treści.

Zaczęliśmy porządkować SEO.

Odświeżyliśmy elementy wymagające aktualizacji.

Przede wszystkim jednak stworzyliśmy użytkownikowi możliwość wykonania następnego kroku i wdrożyliśmy formularz kontaktowy.

Strona miała nie tylko istnieć.

Miała prowadzić człowieka od zainteresowania do kontaktu.

### Co wydarzyło się po pierwszym miesiącu?

Nie mówimy tutaj o efektach po roku.

To dopiero początek procesu.

Mimo tego pierwsze dane pokazują zmianę kierunku.

### Od 0 do 1–3 nowych zapytań dziennie

Przed rozpoczęciem prac liczba zapytań pozyskiwanych przez formularz wynosiła: 0.

Po wdrożeniu zmian klient zaczął otrzymywać przez stronę średnio od 1 do 3 nowych zapytań dziennie dotyczących wykonania usługi.

- Nie wymagało to budowania całego serwisu od początku.

- Nie wymagało też ogromnej inwestycji na starcie.

Najpierw trzeba było znaleźć miejsca, w których obecny system przestał działać, a następnie naprawić je we właściwej kolejności.

### Czy to oznacza, że „naprawiliśmy SEO w miesiąc”?

Nie.

I byłoby nieuczciwe przedstawiać tę historię w ten sposób.

SEO jest procesem długoterminowym, a na wyniki organiczne wpływa wiele czynników. Jeden miesiąc to zdecydowanie za mało, aby ogłosić pełny sukces projektu.

Możemy natomiast powiedzieć coś innego:

po miesiącu mamy pierwsze mierzalne sygnały, że obrany kierunek działa.

Wrócił wzrost liczby użytkowników.

Pojawili się nowi użytkownicy.

Co najważniejsze — strona ponownie zaczęła generować zapytania ofertowe.

Teraz naszym zadaniem jest sprawdzenie, czy ten trend się utrzyma, rozwijanie widoczności i zwiększanie udziału zapytań, które kończą się faktycznym zamówieniem.

### „Zmieniły się trendy” nie jest diagnozą

Rynek rzeczywiście się zmienia.

Zmienia się Google. Zmieniają się zachowania użytkowników. Pojawiają się odpowiedzi generowane przez AI, nowe kanały dotarcia i nowe sposoby wyszukiwania informacji.

Ale stwierdzenie, że coś „już nie działa, bo zmieniły się trendy”, nie powinno kończyć analizy.

Powinno ją zaczynać.

Jeżeli firma kiedyś pozyskiwała klientów, a dziś ich nie pozyskuje, warto sprawdzić:

co dokładnie się zmieniło?

- Czy spadły pozycje?

- Czy zmniejszył się popyt?

- Czy konkurencja przejęła widoczność?

- Czy strona jest zbyt wolna?

- Czy treści odpowiadają na obecne zapytania?

- Czy użytkownik wie, co zrobić po wejściu na stronę?

- Czy może łatwo skontaktować się z firmą?

- Czy mierzymy konwersje?

Dopiero odpowiedzi na te pytania pozwalają zdecydować, co należy zrobić dalej.

### Najdroższe rozwiązanie nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem

Ta historia jest dla nas dobrym przykładem jeszcze jednej rzeczy.

Rozwój firmy nie zawsze wymaga rozpoczęcia wszystkiego od początku.

Czasami największą wartość daje naprawienie tego, co firma już posiada.

Nowa strona prawdopodobnie powstanie.

Ale chcemy, żeby została sfinansowana w momencie, w którym będzie kolejnym logicznym etapem rozwoju — a nie desperacką próbą rozwiązania problemu, którego wcześniej nikt dokładnie nie zdiagnozował.

Klient ponownie zaczął otrzymywać zapytania.

My natomiast dopiero zaczynamy pracę nad dalszym wzrostem.

I właśnie dlatego ten case study będziemy aktualizować wraz z kolejnymi wynikami.

### Czy SEO może przestać działać?

Tak, ale spadek efektów może mieć wiele przyczyn: działania konkurencji, zmiany algorytmów i sposobu wyszukiwania, problemy techniczne strony, utratę pozycji, nieaktualne treści czy brak dalszego rozwoju serwisu. Dlatego przed zmianą strategii warto przeprowadzić diagnostykę.

### Czy zawsze trzeba budować nową stronę, gdy stara nie generuje klientów?

Nie. Jeżeli fundament serwisu nadal pozwala na jego rozwój, często bardziej opłacalne jest najpierw usunięcie problemów technicznych, poprawienie UX, treści i procesu konwersji. Decyzja o nowej stronie powinna wynikać z diagnozy, a nie być rozwiązaniem domyślnym.

### Jak szybko można zobaczyć efekty SEO?

Nie istnieje jeden gwarantowany termin. Pierwsze zmiany mogą być widoczne stosunkowo szybko, ale budowanie stabilnej widoczności organicznej jest procesem długoterminowym. W tym przypadku pierwsze pozytywne sygnały pojawiły się w pierwszym miesiącu, jednak nie traktujemy ich jako końcowego rezultatu projektu.

### Czy większy ruch oznacza większą sprzedaż?

Nie. Ruch bez odpowiedniej oferty, ścieżki użytkownika i możliwości konwersji może nie przynosić firmie żadnych pieniędzy. Dlatego oprócz liczby odwiedzin mierzymy działania bliższe celom biznesowym — w tym przypadku przede wszystkim zapytania ofertowe.

Twoja strona ma ruch, ale nie przynosi klientów?  — Porozmawiajmy o Twojej firmie — Nie zaczynaj od kupowania kolejnej usługi. Najpierw sprawdźmy, gdzie naprawdę leży problem.  Przeanalizujemy stronę, widoczność, ścieżkę klienta i podstawowe dane, a następnie pokażemy Ci, co warto zrobić — i czego na tym etapie nie warto kupować.

---

Autor: Mateusz Mejza — Co-Founder

---

Źródło HTML: https://swissly.pl/wiedza/seo-po-latach-bez-efektow-case-study
